• Wpisów:30
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:44
  • Licznik odwiedzin:3 529 / 1675 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No miałam pisać, to napiszę.
Ja nie wiem jak to jest. Jak zaczynam tu pisać, to przestaje mi wychodzić... no ładafak ja się pytam.
Ale whatever.


Jem sobie dużo, ciągle myśląc o tym jaka jestem gruba, co powoduje taką dziwną "karuzele", bo skoro już jestem gruba to i tak mogę zjeść, w koncu juz i tak przytylam. No slabiuutko...
Ale ale ale!

Mam pewien cel^^
Mianowicie, kupiłam sobie sukienkę na wigilię. Chce w niej dobrze wypaść. A jeśli bede wygladac tak jak teraz, to co najwyrzej wypadnę, ale z domu na święta, zeby mnie nikt z mikolajem nie pomylił. Stylowa moze troche inna, ale gabarytem dorównuje.
Aha, zapomnialam wspomniec, zrobilam sobie "siwe" wlosy.



No zobaczymy co to będzie.
Za trzy dni moje 20ste urodziny, będę sie musiala od jedzenia powstrzymywać całą siłą.
A tak btw to fajnie mieć 20 lat.



Pozdrawiam, chudego
 

 
"Celem nie jest bycie lepszym od kogoś innego.
Celem jest bycie lepszym od tego,
kim samemu było się wcześniej"








W końcu weekend.
Weekend.
Jedno słowo, a od razu szczerzę się jak pajac.
Tak.
Normalnie wstaję o 5:40, tak więc jest mi niezmiernie przyjemnie, kiedy raz mogę wstać o normalnej porze.
Czyli godzina 12 mniej więcej.
Co za radość.




BILANS:
2x ciastko 120 kcal... tak wiem złamałam postanowienie ;/
2 sznycle 400 kcal
2 ogórki kiszone 30 kcal
serek z płatkami 250 kcal

razem: 800/1000 kcal



Zawaliłam strasznie z tymi ciastkami, i wiem że nie ma wymówek, ale muszę to usprawiedliwić.
Mój chłopak nie chce żebym chudła bo "jestem idealna" (ahahahahahahaha. beka.) i musiałam je zjeść, żeby dał mi spokój. Na szczęście zmieściły się w 1000 więc nie ma tragedii.
Wiem, że słaba wymówka, następnym razem nie zrobię już czegoś takiego.





chudego.



 

 
Spojrzałam dzisiaj w lustro, czego starałam się ostatnio nie robić i moje obawy się potwierdziły.
Jestem chodzącą beznadzieją.
Nie no żartowałam.

Nie jestem chodzącą - ja się toczę.



Ale za to dzisiaj miałam idealny dzień.
Najpierw zaspałam na uczelnię i wykładowca mnie nie wpuścił na zajęcia.
Stwierdziłam więc, że poczekam i kupię sobie herbatkę w automacie.
Ale jako, że automat mnie nie lubi to wydał mi sam wrzątek.
I owszem - wypiłam go. Ze łzami w oczach.
Potem przyszedł czas, na jakże wyczekiwane przeze mnie kolokwium z kochanej majcusi.
Nie napisałam dosłownie nic.
Brawo ja.

Wobec powyższego dzisiaj obchodzę żałobę po moim intelekcie.
Jak tak dalej pójdzie to na pewno zdam sesje.
Oby tak trzymać!
Co za piękny dzień.







BILANS:
owsianka 200kcal
serek brzoskwiniowy 150 kcal
banan 150 kcal
musli z mlekiem 300 kcal

razem 800 kcal




  • awatar Mrs. Perfect: Nie ma zazdrości, też tak możesz :) Wierzę w to. Obserwuję :)
  • awatar larwa67: Strasznie spodobał mi się twój blog, przeczytałam właśnie wszystkie twoje wpisy, podziwiam Cię :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Trzymaj frontowe drzwi zamknięte.
Światła zgaszone, więc nikt nie może mnie zobaczyć,
albo gdzie byłam
Uświadomiłam im że jest ze mną ok,
z nikim obok mnie
Nikt nie wejdzie.
Ta pusta skorupa.
Te małe piekło."


Witam was wszystkie kruszynki!
Kolejny raz wracam.
Mam konkretny cel, do którego będę dążyć choćby nie wiem co się działo.
Żeby sprecyzować: chcę schudnąć 13kg do sylwestra.
Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie, ale kiedyś już mi się to udało (przed studniówką), tak więc uda mi się to i tym razem.


Będę bardzo szczęśliwa, jeżeli otrzymam po raz kolejny wparcie tu na blogu, ponieważ nie mogę na nie liczyć u nikogo innego, ponieważ nikt we mnie nie wierzy.
Ewentualnie słyszę, że nie mam się po co odchudzać, ale ten standardowy tekst każda z nas zna.

Ale do konkretów.
Postanowienia:
1)Nigdy nie zjeść więcej niż 1000 kcal dziennie.
2)Pić tylko wodę oraz czerwoną i zieloną herbatę.
3)Ćwiczyć minimum 2x w tygodniu.
4)Nie jeść słodyczy ani fast foodów.
5)Codziennie się ważyć.
6)Codziennie oglądać thinspiracje i motywować się
7)Nie zapominać, że ciągle jestem grubasem.
 

 
Chciałabym tyle napisać o tym co się ze mną dzieje, ale w sumie to wiem, że nie znajdę tu ratunku w tych sprawach.
Wiem także, że nie wszytkim chciałoby się to czytać.


Marzę tylko o tym abyście dały mi jeszcze jedną szansę i mnie do siebie przyjęły.
Bo znowu przytyłam.
Kiedy mnie tu nie było.
Po studniówce po prostu odpuściłam.




Muszę schudnąć, bo znowu źle się czuję ze sobą,
bo jestem paskudna,
bo to mi daje radość,
bo już byłam prawie u celu a odpuściłam,
bo nie chce być słaba,
bo zbliżają się wakacje,
bo chcę być piękna,
chce być zgrabna,
chce być sexy,
chcę być słodka jak cukierek.



A teraz tak półżartem :
Za niecały miesiąc matura, potem studia, i MUSZĘ CHYBA JUŻ ZACZĄĆ SZUKAĆ MĘŻA oO.
Na prawdę boję się że będę jakąś starą panną!
To jest jakaś masakra.
Wszędzie widzę pary,
NP: moja bardzo dobra koleżanka z klasy ma chłopaka(z którym mieszka!) jest z nim już 5 lat, i jest ustawiona!
Teraz tylko na ślub czekać...


A JA?

Chyba muszę sobie już kupić kota.



Ps: Z okazji świąt wielkanocnych życzę wam spełnienia marzeń i chudości kruszynki.
  • awatar pomyslpocozyjesz: ojeeej jestem rok starsza i mam tak samo ; jeśli chodzi o sprawy życiowe i mam już kota ;d a co do diety też chcę się czuć dobze ze sobą, trzeba walczyć.. ;)
  • awatar sʞʎ ıs ʇɥǝ lıɯıʇ ♥: schudniesz uda sie! a faceta jeszcze znajdziesz spokojnie
  • awatar vegan freak: Nie sądzisz, że skoro próbowałaś już pewnie wiele razy i zawsze kończyło się tak samo, to tym razem będzie tak samo? Nawet jeśli schudniesz to wszystko wróci. Wszystko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Więdnę cicho, z nadzieją czekając na deszcz.
Wszystko spalone.
Wszystko zapomniane.
Tyle już było.
Ale można mi patrzeć tylko tam.
Więc koniec.











Stoję w miejscu.
Nie pisałam, bo od czasu studniówki nie mogę się wziąć do kupy. Nie przytyłam już więcej.
Cały czas jem i wymiotuję.
To straszne, nie tak to miało wyglądać.
Nie chcę w to wpadać, ale dzieje się tak, że po prostu jem jakby nie było jutra, a potem wszystko ląduje wiecie gdzie... Chcę jeść tak jak przed studniówką.

Z drugiej strony, nie wiem czy wiecie - trenuję siatkówkę.
Dostałyśmy się do 1/4 mistrzostw polski juniorek, i nie chcę tego schrzanić. Nie pisałam o tym, ponieważ nie widziałam sensu o tym pisać, ale odkąd jem tak mało strasznie źle mi idzie na treningach, przez brak energii.



Muszę na spokojnie wszystko ogarnąć.
Póki co będę rzadziej tu zaglądała, nie nadążam za tym wszystkim. Nie oznacza to jednak, że się poddaję.
Wręcz przeciwnie.
To zawsze jest we mnie.



Póki co, trzymajcie się kruszynki.
Powodzenia, z całego serducha.







  • awatar Konstancja Nell: nigdy się nie poddawaj ;*
  • awatar Sarcastic†Princess: Po prostu zamiast wymiotować ćwicz, ogarnij kcal poprzez ich zwiększenie, bo widocznie obecnie jest ich x za mało, tym bardziej przy trenowaniu jakiegoś sportu, logiczne. Zmotywuj się od nowa, bo potrafisz i dobrze zdajesz sobie z tego sprawę, a będzie dobrze. Ze wszystkiego można wyjść, jak coś wiesz gdzie jesteśmy. Powodzenia. ;)
  • awatar S i L e N c E: Trzymaj się tam, powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bo "nic nie może przecież wiecznie trwać"



Już 5 dni po studniówce.
Może najpierw o jedzeniu.
Jadłam tam dużo.
Przez te 4 dni po niej również.
Wróciły 2 kg.

Ale to nic biorąc pod uwagę, że schudłam dużo więcej, nie poddam się. Mój kolejny cel to 75kg.



To był piękny dzień... W zasadzie noc.
Wybawiłam się bardzo, wspaniała atmosfera, nauczyciele pijani (tańczyłam 2/1 z moją wychowawczynią), muzyka idealna, wodzirej genialny, jedzenie niestety przepyszne,
czas leciał bardzo szybko.
O sukienkę się oczywiście potykałam na schodach, jakże by inaczej...
Alkohol również robi swoje.







Wracam do gry.
Piszę dopiero dzisiaj, bo wstydziłam się tego, że tyle żarłam.
Od jutra już wszystko wróci do normy (max 1000 kcal).


Niestety piękne są tylko chwile, teraz już tylko matura.



Boże, nie zdam.
Amen.




Trzymajcie się kruszynki.
  • awatar Be positive <3: Dasz rade zdasz :) Co do kg szybkp zleci. Powodzenia :)
  • awatar Konstancja Nell: zdasz! ale zazdroszczę studniówki, moja była do kitu
  • awatar I_love_running: Zamiast siedzieć tutaj weż się do roboty!! Bo to tylko strata czasu ;) I na pewno zdasz !!! Powodzenia ! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To jest ten dzień.

Dzień mojej głównej motywacji, która sprawiła, że ponad miesiąc temu zaczęłam się odchudzać.
Zeszło 9 kg.

Cel osiągnięty.

A więc studniówka.


Dziękuję wam za wsparcie. Naprawdę mieć konto na tej stronie jest motywujące.
Bardzo się cieszę. Myślę, że po części dzięki wam nie traciłam motywacji.


Oczywistą oczywistością jest to, że będę chudła dalej.
No nie ma innej opcji, nie ma po prostu.
To był tylko pierwsze cel.


Mam straszny stres przed dzisiejszym dniem.
I równocześnie bardzo się cieszę.
Nie mam wiele okazji by wyglądać tak kobieco.
Preferuję sportowe ciuchy.
Ostatni raz miałam sukienkę chyba na komunii w 2 podstawówce.



Dzisiaj będę księżniczką.



Trzymajcie się chudzinki.



  • awatar Paskudnik: Szukasz motywacji i wparcia ? zapraszam na forum pro ana/pro mia. http://www.motywatorniamotyli.pun.pl/forums.php
  • awatar S i L e N c E: gratuluję spadku :)
  • awatar Konstancja Nell: gratuluję, też bym chciała tyle schudnąć... dopiero zaczynam, ale czuję, że ten miesiąc będzie przełomowy. pozdrawiam wszystkie! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Ostatnio nie miałam sił napisać notatki.
Teraz też nie mam dla tego szybko.
Jadłam przez cały czas nie więcej niż 700 kcal.
Dzisiaj 1000 kcal.
Miałam wyrzuty sumienia i zwymiotowałam.
Znów.


Jutro studniówka.
Dzień, który się pamięta do końca życia.
Nie mogę przestać o tym myśleć.


Jutro głodówka przez cały dzień, lecz niestety w nocy na pewno coś zjem.
No i alkohol.
Czemu ten nektar bogów musi mieć tyle kalorii?




  • awatar Voss: Trzymam za Ciebie kciuki i zapraszam do mnie :)
  • awatar Natasza.: Ja jak chodzi o alkohol też mam zawsze problemy. Na imprezach nie da się nie napić, a jak zapalę to gastro i nie wiem co jest gorsze ;x Tak czy siak miłej zabawy! ;3
  • awatar A.Starving: ja moja studniowke zapamietam na cale zycie - prawie cala przeplakalam z moim chlopakiem opowiadajac mu o moim bylym -,-" zycze Ci lepszej, nie bedzie to trudne...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Myśli krążą.
Mieszają się ze sobą.
Jedna wchodzi na drugą i rozmywa obraz rzeczywistości.
Nic nie widzę.
Obłęd.







Bilans:
owsianka 200 kcal
3x wafel ryżowy 120 kcal
kapusta z bułką 300 kcal
kaszka 200 kcal


razem 820/1000 kcal


Nie mam siły tego komentować.
Moje bilanse mnie dołują.
Dla tego dzisiaj z góry ustalam, że jutro max 600 kcal.
MAX MAXYMALNY.


To niedorzeczność, że jem tak dużo.
Czuję się NAJEDZONA.
Tragedia.
W ogóle mi nie burczy w brzuchu. W ogóle.
Taka to moja dieta.
Niby chcę być chudziutka, a tyle wpierdalam.
Na etapie, na którym byłam miesiąc temu, 1000 kcal było idealne. I tak waga schodziła szybko.
Teraz muszę dać z siebie jeszcze więcej.
Jutro max 600. Obiecuję to sobie.



W sobotę studniówka.
Planuję na ten dzień głodówkę, aby mieć uczucie płaskiego brzucha do sukienki.
Czuję, że będzie dobrze.
Oby było.
Musi.
Za takie pieniądze..
Podsumowując za całą imprezę zapłaciłam 1000zł.
Sukienka, dodatki, alkohol, limuzyna, sala...
Trzymajcie kciuki, żeby było dobrze.
Już się nie mogę doczekać.




Trzymajcie się chudziutko kruszynki.
Oby lepiej ode mnie.






  • awatar TO FAT!: mam nadzieje,ze nie polegniesz gdy zobaczsz te gooory jedzienia ;)
  • awatar sʞʎ ıs ʇɥǝ lıɯıʇ ♥: oj przestan przeciez malo zjadlas nie nazekaj na studiowce napewno bedzie fajnie ja na swoja nie poszlam szkoda mi bylo kasy
  • awatar Sarcastic†Princess: Musi być dobrze i będzie. Po prostu nie przejmuj się i imprezuj na maxx, bo to Twój dzień i ma być zajebisty ;) Bilans wcale nie jest zły ale jeśli jutro będzie lepszy to tylko się ciesz. Trzymaj się chudzinko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Wszystko minione, wszystko zapomniane,
więc pora, żebyś ty powstał i biegł,
chociaż ty nie wiesz, gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że ogień świat pali."


~C.M.









Bilans:
owsianka 200 kcal
herbatniki 200 kcal
kapuśniak 150 kcal
warzywa z patelni 100 kcal

razem 650/1000 kcal


Niby nie bardzo źle, ale mogłam sobie darować te herbatniki i trochę kapuśniaka.
400 kcal zawsze brzmi trochę lepiej.




Nienawidzę jedzenia.
Babcia specjalnie postawiła na wierzchu, te beznadziejne rogaliki.
Jedzenie jest złe.
Każde jedzenie tuczy.
Gdybym wiedziała, że nie dostanę napadu to najchętniej nic bym nie jadła.


Wiecie co?
Wyobrażałam sobie dzisiaj, jak będę wyglądała za miesiąc, lub dwa.
Cudo.
Kości.
Zero zbędnych kilogramów.
Jak mój organizm ciągnie mnie do jedzenia, to powtarzam sobie, że ja przecież nienawidzę jedzenia.
Od razu ochota przechodzi.
Kocham chudnąć.
I cieszę się, że są tu te nieliczne wytrwałe jednostki, które też to kochają, i mają ten sam cel.



Trzymajcie się kruszynki.







  • awatar Konstancja Scholastyka Nell: Gratuluję bilansu! ;]
  • awatar Karathin: tylko chudość :D Też sobie ciągle wyobrażam i mam nadzieję, że wkrótce będę chudziną. Trzymaj się :)
  • awatar S i L e N c E: im mniej jedzenia ,tym lepiej. Jestem z tobą! damy rade i bilans i tak jest ładny, więc się nie przejmuj :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
*Bilans*
jabłko 40 kcal
owsianka 200 kcal

razem 240 kcal.






Dzisiejszy wpis dedykuję, dziewczynie z pingera, nazywającej się *"wesoła chmurka"* ....
Czy jakoś tak.



Zobaczyłam jej komentarz pod jednym z moich wpisów i pozwolę go sobie zacytować:


""Będą zazdrościć"? Uświadom sobie, że nikogo nie będzie obchodzić do końca swoich dni jak ty wyglądasz i usłyszysz max. 2 razy jak super się prezentujesz. Czy dla jakiegoś głupiego komplementu niszczysz sobie zdrowie i życie? Wyjdź z tego. To jest szary świat, a tam poza tym co widzisz są Twoi rodzice, są ludzie którym można zaufać, wystarczy chcieć. Myślisz, że jak będziesz chuda to dostaniesz pracę, a osoba grubsza nie, bo nie ma rozmiaru xxxxxxxs? Zastanów się co robisz."



Szczerze?
Prawie się uśmiałam.
Pozwolę sobie odpowiedzieć, na ten jakże bezsensowny, żałosny wpis.


*Po pierwsze.*
Dziewczyno, źle trafiłaś. Nie nawrócisz tutaj żadnej z nas, nie jesteśmy już dziećmi i każda wie co robi, i będzie dążyła do celu po trupach, choćby skały srały.


*Po drugie.*
Błagam... Już nie pierwszy raz taki komentarz dostałam, i one po prostu tylko działają mi na nerwy i nic więcej.



*Po trzecie*
Teraz już bezpośrednio będę się odwoływała do tego konkretnego komentarza. I może przy okazji zmotywuję kogoś, komu się będzie chciało czytać.

Taka jest smutna prawda, że każdy bez wyjątku patrzy na wygląd. Sorry bejbe ale na wnętrzności się nie da.
Chyba, że ktoś jest jakimś szamanem, abo ma no nie wiem... rentgen w oczach.
W dzisiejszych czasach, jest kult chudości, bo jest ona piękna i koniec kropka.
Takie są realia.
Jaki chłopak się popatrzy za grubasem?
Jak koleżanki oceniają grubasa?
Ciągłe wyśmiewanie i gadanie za plecami.
Grubas ma przesrane w życiu i to pod każdym względem, nie tylko tym towarzyskim.
Chudość jest piękna, i osoby które do niej dążą są najsilniejszymi jakie znam.
Choćby i anonimowo.
Wszystko wygląda piękniej na Tobie, gdy schudniesz.
Wszyscy są do Ciebie pozytywniej nastawieni.
Nie będę tu wymieniała tego wszystkiego.

Może kiedyś zrobię własną listę powodów, żeby schudnąć.
Taką mega motywującą.



Kolejną głupią rzeczą, którą napisałaś, jest ta o zaufaniu.
Nie znasz mnie - to się nie wypowiadaj.
Mam osoby, którym ufam, ale nie ma to nic do rzeczy.
I tak będę się odchudzać z tymi osobami, czy mimo nich.
Póki co mnie wspierają.



Ostatnia sprawa, bo mogłabym pisać więcej, jeszcze o Twojej notatce na blogu, ale szkoda mi czasu na to coś.

Tak.
Owszem ludziom szczupłym łatwiej jest znaleźć pracę.
Koniec kropka.
Chodź nie wiem, po co o tym pisałaś, bo ja się nie wypowiadałam wcześniej na ten temat.
Z resztą w tym roku chcę się dostać na studia, a nie szukać pracy.
Idź nawracaj rasistów, ateistów, czy jakieś inne pierdoły, bo tu koleżanko nie masz czego szukać, i myślę, że mówię nie tylko za siebie.




Krew mnie zalewa, kiedy czytam takie komentarze.
BĘDĘ SIĘ ODCHUDZAŁA I TAKIE KOMENTARZE MOGĄ MNIE EWENTUALNIE ROZBAWIĆ.
MAM NADZIEJĘ, ŻE TA KOLEŻANKA Z WESOŁEJ CHMURKI TO PRZECZYTA.



link do jej bloga:

http://xxdisappear.pinger.pl/


Polecam gorąco...



Trzymajcie się kruszynki.
  • awatar Na wodzie i powietrzu }!{: Piękny bilans ;) Zgadzam sie .
  • awatar Witam w zamkniętej rzeczywistości: Wesołka Chmurka(czy jak jej tam) objawiła nam się z wielką zazdrością. Pewnie sama schudnąć nie może, nie posiada silnej woli i woli wnerwiać innych. Kiedyś byłam Pro Ana, później zerwałam z nią na jakiś czas, ale powoli znów wracam. Ja chcę! Aha i tak na marginesie jeszcze napiszę.. Ateistów też się nie nawróci. Wiem cos o tym.
  • awatar OfDead: Szczerze? Dobrze gada polać jej. I nie churce, a Tobie. MI OSOBIŚCIE wydaje się, że robimy to dla siebie. Aby żyć dobrze samemu ze sobą i nie cierpieć psychicznie. Aby żyć. Taki jest nasz sposób na życie.... A bilans świetny ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Brak tlenu.
Głębia.
Wczorajsze błędy
odbijają się cichym echem.
Nie dają o sobie zapomnieć.
Nie da się ich zmyć.
Nawet tutaj.
Wynurzyć się.
Oddech.










Będę piękna.
Wczoraj zawaliłam i myślałam, że dzisiaj będzie dużo ciężej.
Ale było dobrze.
10 dni do studniówki.
Muszę się trzymać, teraz już nie mogę nadprogramowo zjeść nawet okruszka.
Nie mówiąc co by było gdybym znów zawaliła tak jak wczoraj...


Jest okey.








Bilans:
serek z płatkami 200 kcal
Kotlety sojowe 400 kcal
mały ogórek 20 kcal?


razem 620/1000kcal




Dzisiaj już tylko czysta woda.
Pyszna świeża woda.
Dużo wody.


trzymajcie się kruszynki.










  • awatar gauntgirl: Świetny bilans :)
  • awatar Miss Self Destruct..: Mi też zostało niewiele do studniówki i może to głupie ale naprawdę staram się robić wszystko żeby wyglądać jak najlepiej. Powodzenia w dalszych staraniach i żadnych zawalony ch dni :)
  • awatar OfDead: Pierwsze nogi na zdjęciu - idealne... Dobrze Ci idzie. Powodzenia dalej. Lubię Twoje wpisy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czas mnie goni.
Chciałabym go cofnąć.



Dawno już nie miałam napadu.
Do dzisiaj.
Straciłam kontrolę.



I upodliłam się nad kiblem.


Przysięgam, że to ostatni raz.
Tak bardzo mi wstyd.
Jestem okropna.

  • awatar Panterkowax3: Ile to razy ja sie nazarlam bo nagle przez mysl przeszlo 'zjem troche tego', niektorzy nie wiedza, ile czlowiek zmiesci tego w sobie po glodowkach albo ograniczeniu do minimum... Szafka, polki i lodowka - w 10 min wszystko puste a Ty nadal chcesz jesc :P nie przejmuj sie kazdemu sie zdarza, wazne zeby sie nie powtorzylo. Chociaz wg mnie wymiotowanie to nie najlepszy sposob... Serio nie lubisz kiciusiów??? :D
  • awatar WdrodzeDoIdealu: Kochana dasz rade! zobaczysz jutro bd lepiej :)
  • awatar levander: Nie osłabiaj się takimi myślami. Czasem żeby osiągnąć sukces, żeby pokonać swoje "fobie", problemy, napady, trzeba dać sobie czas. Stopniowo przyswajać organizm i umysł do nowej siebie. Tobie się uda, jeśli bardzo będziesz chciała pokonać napady. Jeśli wstaniesz, rozejrzysz się, przetrzesz parę razy oczy, zobaczysz, że wokół Ciebie, zupełnie naturalnie, toczy się wspaniały, otwarty dla Cebie również świat. Dobry, wesoły, radosny i piękny. Tego Ci życzę! :) nie poddawaj się, każdego dopada słabość, każdy czasem łamie dane sobie obietnice. Ale tyle razy ile nawalisz, tyle razy próbuj na nowo. Tylko pracą osiągniesz to, co chcesz! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dlatego notatka będzie miała z grubsza inny charakter niż zwykle.


Waga 79,2 kg
0,3 w dół
sukcesywnie, systematycznie, powolutku w dół.
idealnie.



Jestem tak zmotywowana.
Notka miała być wieczorem, ale dostałam natchnienia, bo moja ciotka przyszła z ciastem.
Oczywiście podziękowałam za mój ulubiony wytwór cukierniczy ambasador.



Jem mało.
Jem mało.
Jem mało.
Malutko jem i chudnę. Jest świetnie.
Chcę mi się śmiać.
Nie wiem czemu. Chyba tak po prostu. Do siebie.
I ludziom w twarz.
Światu w twarz.
I cioci która przyszła z ciastem.
Bo przyniosła mi ciasto.
To brzmi jak najlepszy żart, a mi tak bardzo chce się śmiać przez to ciasto.
Głupie ciasto.
Dla mnie. Ona dla mnie je kupiła.
No po prostu naiwna.
Tak śmiesznie naiwna ciocia.
Biedna ciocia.
Kupiła ciasto, ale sama je zjadła.
Smacznego ciociu.
Niechaj tłuszcz z tej ulotnej, chwilowej przyjemności utknie w tobie w postaci kolejnego, jakże urokliwego fałdka.
Mniami.
Samo zdrowie!




Bilans:
owsianka 200 kcal
biszkopty 200 kcal
serek 150 kcal

razem 550 kcal




trzymajcie się kruszyny.









Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od nas zależą wygrane.
Od nas zależą porażki.
Mam klucz.
Wystarczy tylko sięgnąć.
Tak po prostu.





Bilans wczorajszy:
owsianka 200 kcal
kasza z sosem 200 kcal
dużo wódki (koło 400 kcal?)
chrupki 150 kcal

razem około 1000 kcal.


Bilans dzisiejszy:
owsianka 200 kcal
2x wafelek ryżowy 80 kcal
serek danio 150 kcal
15 biszkoptów 150 kcal

razem 590 (myślę, że będę edytować w planach mam 800 kcal na dzisiaj)



Boże jestem taka chora...
A w domu gadanina cały dzień "trzeba się było cieplej ubrać"
Tekst mojej mamy pada jej z ust, co mniej więcej 20 minut..


Ale jest dobra wiadomość.
Mówiłam wam, że ważyłam 88kg. i obiecałam dodawać wagę na bieżąco.
Otóż dzisiaj zobaczyłam 79,5kg.
Wiem, wiele mi brakuje do celu, ale..


Ale to takie ekscytujące zobaczyć o jedną dziesiątkę w dół mniej.
Najpiękniejsze uczucie na świecie.
Jestem z siebie dumna.
Czuję spełnienie, czuję się silna.
W końcu!!





Będę lekka. Będą nie dowierzać.
Będę delikatna. Będą podziwiać.
Będę piękna. Będą zazdrościć.
Będę czysta. Będą chwalić.


Będę motylem.




Trzymajcie się kruszynki.













  • awatar BlackTears: *wesoła chmurka* Owszem. Ludzi obchodzi to jak się wygląda, to po pierwsze. Po drugie robię to przede wszystkim dla siebie. Po trzecie, nie mam ojca, mam tylko mamę i ufam jej bezgranicznie, ale co to ma do rzeczy..? Po czwarte to ty mi tu z pracą jakąś wyskakujesz, również nie wiem co to ma do rzeczy, ale skoro już tak bardzo chcesz wiedzieć, to owszem ludziom szczuplejszym łatwiej jest znaleźć pracę, i nie ośmieszaj się więcej na moim blogu, jeśli Ci nie pasuje temat. Idź latać na tej swojej chmurce gdzieś indziej.
  • awatar wesoła chmurka . ♥: "Będą zazdrościć"? Uświadom sobie, że nikogo nie będzie obchodzić do końca swoich dni jak ty wyglądasz i usłyszysz max. 2 razy jak super się prezentujesz. Czy dla jakiegoś głupiego komplementu niszczysz sobie zdrowie i życie? Wyjdź z tego. To jest szary świat, a tam poza tym co widzisz są Twoi rodzice, są ludzie którym można zaufać, wystarczy chcieć. Myślisz, że jak będziesz chuda to dostaniesz pracę, a osoba grubsza nie, bo nie ma rozmiaru xxxxxxxs? Zastanów się co robisz.
  • awatar InvincibleAmazon: ile czasu ci zajęło zejście 8,5 kg?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
I'm not satisfied.
I see the pain.
I see the scars that remain.
I can see my past.
So I'm startin' with the mirror...
Monster.











Za 15 dni studniówka.
muszę schudnąć co najmniej 2 kg do tego czasu.
Trzymajcie kciuki, nie mogę teraz stanąc w miejscu.


Miałam dodawać bilanse codziennie, ale przygotowania do matury oraz codzienne treningi robią swoje i zabierają dużo czasu z mojego i tak bezsensownego bytowania.



BILANS:
owsianka 200 kcal
serek 150 kcal
belvita 220 kcal
2x wafel ryżowy 80 kcal
warzywa na patelnie 150 kcal

razem 800kcal

tragedia...
+ 2h trening







Powodzenia słodkie kruszynki.




 

 
"Był to lęk nieistnienia,
strach niebytu,
niepokój nieżycia,
obawa nierzeczywistości,
krzyk biologiczny wszystkich komórek moich
wobec wewnętrznego rozdarcia,
rozproszenia i rozproszkowania."

~W.G.








BILANS WCZORAJSZY:
owsianka 200 kcal
2x wafelek ryżowy 80 kcal
sałatka z kurczakiem 250 kcak

razem 640 kcal

Bilans za dzisiaj
owsianka 200 kcal
warzywa na parze z przyprawami(dopiero koło 15: 00) 300 kcal

nic więcej nie mam w planach.


razem 500 kcal.



Okej. Jeszcze nigdy w historii pingera nie przyznałam się ile ważę. Nawet anonimowo wiele mnie to kosztuje.
Po pierwsze jestem baardzo wysoka, więc moja waga przed...
No cóż powiedzmy że nie wyglądałam tak fatalnie, jakby wyglądała niższa dziewczyna z moją wagą.


Tak więc, błagam o wyrozumiałość, wstydzę się tej wagi, ale czas już to napisać.


Zaczynałam z wagą 88kg..
Tak...
Koszmar, tragedia, paranoja, zmora, porażka.

Teraz jest 80,5 kg
właśnie tyle udało mi się osiągnąć od 23 grudnia.
Dość szybko.
Od teraz będę dodawała wagę regularnie.
Zdjęcia też, choć rzadziej.


Trochę boję się opadających ze mnie sił, tym bardziej, że matura zbliża się WIELKIMI krokami.
Myślę, że dam radę. Oby.


I na koniec.
Dziękuję za ciepłe przyjęcie.
Nie zawiodę.


powodzenia kruszyny.








  • awatar ~Liz: Jeśli dałaś radę schudnąć 8 kilo dasz i więcej. Trzymam kciuki!
  • awatar Miss Self Destruct..: Wow, jaki spadek wagi, podziwiam :) No i podziwiam, że masz siłę na codzienny trening
  • awatar mootylek.: ja waże 83 :( startowałam z 85. Coprawda dopiero dwa kilo ale dopiero zaczełam. Zapraszam Cie do mnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Gdy odwracam wzrok
widzę jak mnie gonią.
Nikt ich nie zabierze,
nikt nie pomoże.
Bo nikt o nich nie wie.
Nikt nie ma dostępu.
Ja.
Czasami ich nie widzę,
chowają się przykryte fasadą codzienności.
Obłudą.
Ale wracają..
Zawsze wracają i z każdym razem są coraz większe.
Dla tego znów uciekam.
Chowam się.




tak to mniej więcej u mnie teraz wygląda.





Wiedziałam, że kiedyś tu wrócę.
Rok czasu...
Tyle się zdarzyło.
Chudłam tyłam chudłam tyłam chudłam tyłam chudłam...
Myślę, że podobnie to wygląda u każdej z nas.
w wakacje spadło mi 10 kg.
Potem wróciło.
Teraz znowu spadło 8kg.
Ale tym razem nie odpuszczę dla tego tu jestem.


Nie wiem co ze mną będzie dalej.
Albo schudnę i umrę z głodu, albo znów przytyję.
Z dwojga złego wybrałabym tą pierwszą opcję.



Więc dodam dzisiejszy bilans (tak wiem, że beznadziejny)
2 kanapki z dżemem 300 kcal
3x wafel ryżowy 120 kcal
zupa ogórkowa 200 kcal

razem 620 kcal + 2 godz. trening




Trzymajcie się chudziny.










  • awatar mynameismia: fajny brzuszek a będzie jeszcze lepszy! Świetny bilans oby tak dalej :) Dodaj do obserwowanych i zapraszam do siebie :)
  • awatar Miss Self Destruct..: Powodzenia1 A bilans dzisiaj wcale nie był masakryczny, chociaż mam zły stosunek do pieczywa, za to ćwiczyłaś dwie godziny. Coś konkretnego?
  • awatar mustbeskinny: Nie jest źle z wygladem, witamy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Widzę to...
Wiem że...
Czuję...
Kocham...
Nie potrafię...
Wszędzie gdzie jestem.
Uda mi się.
Ból w każdej części ciała.
Uczucie głodu.
Znów być szczęśliwa.



Dzisiaj znowu głodówka.
Myślałam,że zemdleję na treningu.
Jestem z siebie dumna.
Wszystko inne się powolutku wali, ale ja chudnę.
Wszystko się wali, ale ja jestem zadowolona.




Wszystko spada w dół, ale ja pnę się na sam szczyt.









Powodzenia chudzinki.
 

 
Wszystko traci dawny blask.
Wszystko staje się obojętne.
Szare.
Nijakie.
Bez sensu.
Chore.
Brzydkie.
Muszę w końcu rozwinąć skrzydła.
Wtedy odlecę.
I nie będę już na to patrzeć.
Bo to jest we mnie.
Ale to będę nowa ja.









Wczorajszy bilans:
0 kcal
jechałam na kofeinie.
czuję się wspaniale, chociaż jest 5 rano, a ja z głodu nie mogę spać.

ćwiczenia:
trening siatkówki 2h
siłownia 1h (prawie zemdlałam)


Plan na dzisiaj:
serek
4x chrupkie
i coś małego na obiad... tak za 200 kcal max

to razem by było około 380 kcal.





Wiecie co?
Mam coraz większą motywację.
Do niedawna prawie nikt mi nic nie mówił o mojej tuszy.
Teraz coraz więcej osób sugeruje mi dietę...
Niektórzy wręcz wprost mówią: "grubasie".
Niby trochę w żartach, ale nie wiedzą, że to też boli.
Ha!
Ale będą mieli miny za niedługo!
Posrają się kurwa na rzadko z niedowierzania.
A niektórzy z zazdrości.
Bo ja jestem silna.





Trzymajcie się kruszyny.
  • awatar iamnotsorry: Takie komentarze motywują.. choć mnie powiedzieli ostatnio, że jestem gruba, jak byłam w podstawówce, ale jakkolwiek bym nie wyglądała, to zawsze będę gruba w swojej głowie... potem było "kawał z ciebie kobity"... teraz "filigranowa"... ale to, co mam w głowie...? Nie zmienia się. Mam nadzieję, że w Twoim wypadku tak nie będzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Życie jest tak kruche.
Wystarczy jedna chwila by je zgasić.
Życie jest tak kruche.
Zrozumie ten, kto w tym życiu już coś stracił.
I powoli się rodzą.
Najgorsze myśli w mojej głowie.
I powoli się rodzą.
Rozprzestrzeniają się jak ogień.







Mój najgorszy koszmar się spełnił.
Moja mama nakryła mnie na wymiotowaniu.
Przez tydzień wpychała we mnie żarcie na siłę.
Jestem grubasem.
Jestem jebanym grubasem.
Nienawidzę jej.
Za to co zrobiła.
Kurwa mać.
Pilnowała mnie na każdym kroku.
Na szczęście powoli zaczęła odpuszczać.
Jestem nieczysta.
Brud jedzenia jest we mnie.
Czuję to od środka.
Nienawidzę siebie.


Nie pisałam, bo nie miałam jak.
Byłam odcięta od internetu.
Od wszystkiego.
Jest mi tak smutno.
Jestem jebanym grubasem.
Monstrum.
Teraz mi już nikt nie przeszkodzi.
Będę ostrożniejsza.


Dzisiejszy bilans:
3 kanapki
bułka

razem to jakieś 600 kcal?!!

za DUŻO ale jeszcze mnie dzisiaj matka pilnowała.


Jeszcze jej pokażę.



Trzymajcie się kruszynki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasem trzeba obejrzeć się za siebie,
by zrozumieć to,
co niesie przyszłość.
I skupić się na dobrych wspomnieniach.
Przypominają człowiekowi,że szczęście jednak istnieje.
Nawet, jeśli w tej chwili jest to mniej oczywiste.
Nawet, jeśli miało by już nie wrócić.
Nawet, jeśli to było tylko złudzenie.
Sen.







Bilans:
serek 120 kcal
jabłko 40 kcal
wafelek 80 kcal

razem 240 kcal

ćwiczenia:
2h trening siatkówki






Chyba w końcu dobrze mi idzie.
Na wadze - 2kg.
Będę chuda.
Wiedziałam, że teraz mi się uda.
Ja to czułam.



Trzymajcie się chudziutko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
"Z tego wszystkiego co dzieje się dzisiaj.
Nie wiesz czy przychodzisz czy odchodzisz.
Ale myślisz że jesteś na właściwej drodze.
Życie wzdłuż podszewki lustra nie rozbija go.
Patrz na mnie kiedy do ciebie mówię.
Patrzysz na mnie ale ja patrzę poprzez ciebie.
Widzę krew w twoich oczach.
Widzę skrywaną miłość.
Widzę ból ukryty w twojej dumie.
Widzę że nie jesteś usatysfakcjonowany.
I nie widzę nikogo innego...
Widzę samego siebie."






Bilans:
jabłko 40kcal
2 cukierki 10 kcal

razem 50 kcal


ćwiczenia:
2h trening siatkówki






Paranoja.
Uzależnienie.
Ciągłe myśli.
Nie jestem w stanie o tym przestać myśleć.
W autobusie, szkole, domu, na treningu, na osiedlu.
"nie możesz"
"nie wolno Ci"
"to jest złe"
"musisz być chuda"...
Paranoja.
Ale to dobrze.
To dobrze, że tak myślę.
O to chodzi.



trzymajcie się chudzinki.

  • awatar 3thin6: jak ładnie;*
  • awatar Gość: SCHUDŁAM 50 KILOGRAMÓW Witajcie kochane, dedykuję Wam mój filmik jako inspirację. Dzięki zdrowej diecie oraz ćwiczeniom udało mi się schudnąć 50 KILOGRAMÓW LINK http://www.youtube.com/watch?v=Vs7aT1AYxPs Link proszę skopiować i wkleić do przeglądarki zachęcam do zostawiania komentarzy pod filmikiem odpowiem na każde pytanie. Pozdrawiam Kamila.
  • awatar mustbeskinny: Wow, bilans cudo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Nauczyłam się żyć, w pół żywa.
Wciąż nowe blizny.
Światło w moich oczach powoli wygasa.
Obym nie zapomniała jak wrócić.







Bilans:
2 małe jabłka 60 kcal
warzywa na patelni 100 kcal
kiwi 40 kcal

razem 200 kcal

(Bilanse za ostatnie dni nie przekraczały 500 kcal)


ćwiczenia:
30 min skakanka
100 brzuszków
na trening nie miałam sił pójść...





Pomóżcie.
Mój chłopak zaczął opowiadać mi o swojej pierwszej miłości...
Tak z dupy w sumie.
Zaczął od tego, że mu ją przypominam.
Pytałam czy dalej coś do niej czuje..
Bo skoro musiał mi powiedzieć, że mu ją przypominam, to coś jest na rzeczy.
Zaprzeczył.
Powiedział "sentyment".
Zrobiło mi się tak cholernie przykro.
Potem płakałam.
Nie wiem, może to ja sobie coś uroiłam.


Błagam, napiszcie co o tym sądzicie.
Nie mam się kogo poradzić.


Trzymajcie się chudo kruszynki.



PS:Jeszcze mnie nie widziałyście.
Krowa ja.

  • awatar blackamelie: Masz ładne ciało. Nie przejmuj się bo nie sądzę żeby byl z Tobą tylko dlatego, że przypominasz mu jego byla. Także głową do góry. :)
  • awatar life.STYLE.sport: *nie mają
  • awatar life.STYLE.sport: nie przejmuj sie tym co on mowi! chlopacy mowia czesto takie rzeczy. ie maja czegos takiego ze niektorych rzeczy sie nie dziewczynom nie mowi. uwierz, wiem co piszę.. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


Chcę zniknąć.
Chcę zniknąć.
Chcę wyrzucić to ze środka.
Nie chcę tego.
Nie uniosę tego dużej.
Nic mi to nie da.
Wszystko i nic.
Nic i wszystko.
To jest we mnie.
Nie uniosę tego dłużej.






Spierdoliłam.
Spierdoliłam.
Spierdoliłam.
Spierdoliłam.
Ale przecież jestem silna.
Jak do tego doszło?
Jak do tego doszło?
Kurwa.
Kurwa mać.
Kurwa jego jebana w dupę mać.
NAPRAWIĘ TO.
TAK TEGO NIE ZOSTAWIĘ.
POJEBANA JESTEM.
Ale ja tak tego nie zostawię.
Choćby skały srały i choćby się niebo zapadało, to się nie poddam.
Nie ma opcji.
Jestem teraz jeszcze bardziej zmotywowana.
Mam ogromną motywację.
Więcej niż jedną.
Ale wy nie wiecie jaką.
To jest moja tajemnica, która daje mi siłę.
Która czyni mnie silniejszą.
Dlatego się nie poddam.
PODNIOSĘ SIĘ.
JUŻ SIĘ PODNIOSŁAM.





(ps: Dziękuję wam za to, że mnie wspieracie. To dla mnie wiele znaczy.)
  • awatar Zbieraczka Gratisów: http://firegifts.pl/?polecam=300126 zapraszam do rejestracji! za codzienne logowanie się i odpowiadanie na proste pytania zbiera się punkty, które można wymienić na nagrody, takie jak: akcesoria komputerowe, doładowania, giftcody do gier, tablety, a nawet konsole! Ta strona to nie oszustwo, wystarczy sprawdzić https://www.youtube.com/results?search_query=firegifts+unboxing&sm=1 - oto dowody na to, ze nagrody dochodzą do ludzi :>
  • awatar mustbeskinny: Kochana, wierze w Ciebie i jestem z Toba..
  • awatar Gość: boże wy jesteście dziewczyny chore psychicznie... -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Kiedy dni są zimne
A karty złożone w talii
I święci, których widzimy
Są złotymi figurkami

Kiedy marzenia się rozpadają
A ci, których czcimy
Są najgorsi ze wszystkich
I krew powoli stygnie

Chcę ukryć prawdę
Chcę cię ochronić
Ale przed bestią w środku
Nie ma gdzie się ukryć"







Bilans za ostatnie dni to równo 1000(!) kcal dziennie...

Musiałam więcej, ze względu na bardzo ważne mecze w ten weekend.
Przegrane mecze..
Pierdole, nie ma sensu przed nimi jeść więcej.
Siatkówka to jedyna rzecz, która mnie hamuje przed nie jedzeniem.
Seniorki 2 liga plus juniorki.
Ale teraz już wiem, że to nie ma sensu.
Nie powstrzyma mnie to już.
Jutro planuję 500 kcal.

Będę chuda, będę chuda, będę chuda, Będę chuda, będę chuda, będę chuda, Będę chuda, będę chuda, będę chuda, Będę chuda, będę chuda, będę chuda.






Trzymajcie się chudziutko drobinki.
  • awatar ¢hטdα ♥: Też zamierzam być chuda ; D Życzę Ci powodzenia zapraszam do mnie ; )
  • awatar mustbeskinny: Ja też będę chuda, powodzenia! <3
  • awatar Gość: nie możesz się przejmować chwilowym niepowodzeniem ... to twoja pasja ? ... więc walcz o to ... będziesz chuda ! ... będziesz chuda jeśli tylko chcesz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 



Tak często rzeczy, które wydają się odległe, są na wyciągnięcie ręki.
Tak często, coś znienawidzonego staje się największym pragnieniem.
Mimo odczucia rutyny, tak naprawdę wszystko się zmienia.
Gonitwa za niczym.
Gonitwa za wszystkim.
Ucieczka.
Gubię horyzont.








Bilans:
płatki kukurydziane z jogurtem 150 kcal
warzywa z patelni(+ 4 paski ziemniaków) 120 kcal
2 mandarynki 50 kcal
jogurt 100 kcal

razem 420 kcal

ćwiczenia
1,5h trening siatkówki






Czy po ziemi musi chodzić tylu fałszywych ludzi?
Czy musi być ich tyle dookoła mnie?
Mam dość.
I czy mój własny chłopak mógłby w końcu wysłuchać Z UWAGĄ moich problemów..?
Nie.
Jak zwykle radzę sobie sama.
Sama.
Sama...


Przynajmniej tak jak sobie postanowiłam bilans jest lepszy.
I będzie coraz lepiej.
Aż w końcu odlecę.
Zmieściłam się w 500 kcal.
Jutro to samo.
A po jutrze może zejdę do 300...
  • awatar Gość: trzymam kciuki ....
  • awatar iamnotsorry: Też Krk??? Co tu tylu Krakowiaków?? xD Zgadzam się z tym napisem z foty. Jak się zacznie jeść, to trudno przestać :/
  • awatar life.STYLE.sport: Dobrze Ci poszło!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak zachodzące słońce.
Coś dobiega końca.
Możliwe, że coś zniknie bezpowrotnie.
Zostanie żal.
Tylko...
Każdy koniec jest początkiem.
Bo kiedyś będzie wschód.
I znów pojawi się nadzieja.
I znów pojawi się szansa.
Tym razem jej nie dam uciec.





Bilans:
4 wafle ryżowe 160 kcal
4(!) serki czekoladowe 400 kcal(!)
łazanki 200 kcal
razem 760 kcal

Ćwiczenia:
1,5h trening siatkówki

Jak na pierwszy dzień...
Uważam, że nie najgorzej.
Przynajmniej porównując z tym ile jadłam jeszcze kilka dni temu... FUU!

Dla tego, żeby lepiej się pilnować, na jutro już z góry ustalam 500 kcal MAX.
A jak będę chciała wpierdalać, to szluga do japy i na zdrowie!


Jutro będzie jeszcze lepiej.



I NIECH MI KTOŚ KURWA POWIE, ŻE CHUDOŚĆ NIE JEST ZAJEBISTA.
  • awatar Do perfekcji.: Bilans masz świetny! ;) Uważaj żebyś nie miała napadu, bo może się tak zdarzyć skoro jeszcze niedawno sporo jadłaś. Sama tak miałam i dlatego teraz stopniowo zmniejszam kcal ;) Chudość jest zajebista! <3 Dobrze jest :) trzymaj tak i wpadaj do mnie ;*
  • awatar Mary-lin: Świetny bilans i tak :-) powodzenia dalej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



Może kiedyś nadejdzie ten dzień.
Może,ten dzień już przegapiłam.
Mam wrażenie, że wiem już tak wiele.
Mam wrażenie, że nie wiem już nic.
Być tam, gdzie nic nie ma.
Gdzie nic nie czuję.
Albo nie być wcale.




Hejka.
Nie wiem, jak ja się tutaj znowu odnajdę.
Już miałam tu bloga...
Osiągnęłam cel, i go usunęłam.
Ale potem co? JOJO.
Teraz wiem, że trzeba było tego nie robić.
Mam nadzieję, że znajdę tu znów kogoś, kto da mi wsparcie.
Wiem, że choć wiele się tu zmieniło - często śledzę pingera i mam wrażenie, że coraz więcej z was wchodzi w kult zdrowego odżywiania... To nie moja bajka, choć podziwiam to.
Owszem próbowałam takich metod.
Nieskutecznie.
Pozostała tylko irytacja.
No i smutek.
Aha no i łzy.
I trochę małych cięć.
Nieważne.



Nie chcę się za bardzo rozpisywać, dla czego znowu to robię.
Powiem tyle, że przez moje odżywianie doszły mi problemy skórne, rozstępy, złe samopoczucie, no i ten jebany tłuszcz.
I mimo, że mam chłopaka, pseudo przyjaciół i kochającą rodzinę, czuję się źle.
Nie mam odwagi się przed nimi otworzyć, dla tego moje emocje znajdują ujście w jedzeniu.
Kurwa, jak ja pragnę schudnąć.
Wiem, że mi się uda, nie ma chuja.
Amen.

  • awatar Snow white on a diet: jestem z tobą :) uda ci się c:
  • awatar You're fat: ''I mimo, że mam chłopaka, pseudo przyjaciół i kochającą rodzinę, czuję się źle. Nie mam odwagi się przed nimi otworzyć, dla tego moje emocje znajdują ujście w jedzeniu. '' - Jak ja Cię rozumiem.. Ale koniec, w końcu trzeba być ''tą lepszą'', damy radę
  • awatar deathinside37: Powodzenia, napewno Ci się uda schudnąć! ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›